Informacje o nowych artykułach prosto na Twój e-mail

Pierwszy krok do poprawy własnej efektywności

Właśnie wróciłem z Dominikany, gdzie przez 8 dni w gronie wspaniałych ludzi pływaliśmy na kajcie (czyli desce z latawcem). Każdy taki wyjazd przypomina mi, że najważniejsze w życiu jest nie to co się ma, ale to jak spędza się czas.

A jakość spędzanego czasu nie wynika z tego gdzie jesteśmy i co robimy, tylko z kim. A jeśli wszystkie te elementy zagrają, to mamy doświadczenie, którego nie zapomnimy do końca życia, nawiążemy nowe przyjaźnie, zrobimy zdjęcia, których zazdroszczą znajomi na Facebooku oraz dzieci zostawione w domu (!).

Oczekiwanie na wiatr sprzyja rozmowom o niczym, żartom, ale prędzej czy później muszą one zejść na grunt zawodowy. Tak było i tym razem…

Leżąc w cieniu palm w oczekiwaniu na wiatr oddawaliśmy się leniwym rozmowom o naszych zawodowych celach, doświadczeniach i słabościach. W końcu rozmowa potoczyła się w stronę czasu, braku czasu i własnej efektywności. Są biznesy, gdzie wiele można zdelegować oraz takie, które zawsze będą czasochłonne dla właściciela (np. zawody prawnicze, konsulting).

Moja pierwsza rada zawsze jest taka sama – postaraj się wszystko zrobić do południa. To co zrobisz do południa uratuje dzień, nawet jak popołudnie się zawali przez coś nieoczekiwanego.

Co należy zrobić do południa? Oczywiście to, co najważniejsze!

A co jest najważniejsze? I tu dochodzimy do celów i priorytetów. Jeżeli Twoje życie polega na tym, że planujesz z dnia na dzień, lub łapiesz się za to, co akurat wpadnie w ręce, to będzie Ci trudno oddzielić rzeczy ważne od mniej ważnych.

Zastanów się na czym Ci zależy najbardziej? Co chcesz osiągnąć i do kiedy? Następnie zrób listę rzeczy, które zrobisz w pierwszej kolejności, bo najbardziej zbliżą Cię do osiągnięcia celu. Te rzeczy rób codziennie do południa. Resztę, np spotkania, umawiaj po.

Chodzi o to, żeby zabezpieczyć się przed zewnętrznym światem na ten poranek i zrobić to, co najbardziej wpływa na Twoją przyszłość. Zabezpieczyć dosłownie – wyłączyć telefon, zamknąć email i pracować. Cały świat walczy o naszą uwagę, której od rana do południa nie może dostać. Poźniej – OK.

Czy to się sprawdza? Tak, w ten sposób napisałem książkę w niespełna 6 tygodni – pracując rano po 2-3 godziny. W ten sam sposób zarządzałem kilkusetosobową firmą.

Nie ma tu wielkiej filozofii, po prostu trzeba zrobić.

Jeśli masz trudność, aby się przestawić na taki system pracy, dziś wieczorem zrób listę najważniejszych spraw do załatwienia na jutro w kolejności od najważniejszej. A rano po prostu zacznij je robić. W południe sprawdź ile masz już zrobione, a ile zostało. Dopiero teraz masz czas na przerwę 🙂

Do dzieła i powodzenia!

 

0 comments… add one

Leave a Comment