Informacje o nowych artykułach prosto na Twój e-mail

Jak stworzyć najlepszy produkt świata?

Jeśli masz już pomysł na produkt i zastanawiasz się, jak zrobić z tego biznes, to najpierw przeczytaj Marketing nadziei – czy też to uprawiasz?

Jeżeli planujesz uruchomienie nowego produktu lub biznesu, to zapamiętaj tylko jedną rzecz: najpierw klient! Ta jedna zasada zaoszczędzi Ci mnóstwo czasu, pieniędzy i frustracji. Frustracji płynącej z tego, że masz dobry produkt, który trudno jest sprzedać. A nawet gorzej – którego nikt nie chce kupić. Dziś nawet dobry produkt jest trudno sprzedać.

Obalmy mity

  1. Dobry produkt sprzedaje się sam.

To nieprawda, że dobry produkt sprzedaje się sam. Dziś na rynku jest mnóstwo dobrych produktów. Żeby sprzedać dobry produkt trzeba umieć robić dobry marketing.

  1. Rewolucyjna technologia zapewnia sukces.

To nieprawda, że jeśli masz dostęp do unikalnych technologii, to masz gwarancję sukcesu. Owszem, wiele nowych sukcesów jest opartych o technologie. Ale niezależnie od tego, czy to technologia, czy coś innego daje Ci przewagę nad konkurencją i tak musisz przejść proces tworzenia koncepcji produktu, który zaczyna się od klienta. Technologia (w moim modelu) jest dopiero na 6tym miejscu.

  1. Żeby odnieść sukces trzeba mieć dobry pomysł

To nieprawda, że sukces odnosisz dzięki dobremu pomysłowi. Jest mnóstwo dobrych pomysłów, które nie doczekały się realizacji. Są też takie, które na etapie realizacji zostały zepsute. Pomysł można wytworzyć, jak się ma i zna swojego klienta. Po prostu sam do nas przyjdzie.

  1. Podstawą sukcesu jest dobry zespół

Ile razy przeczytałem, że sukces można tylko odnieść, gdy ma się dobry zespół i że na tym należy się skoncentrować? OK, ale zespół to koszty, więc skąd weźmiesz pieniądze na utrzymanie tego zespołu?

Dobry zespół jest bardzo potrzebny. Ale dobry zespół, który robi nieodpowiednie rzeczy nie odniesie sukcesu. Trzeba nim jeszcze dobrze pokierować.

  1. Sukces odniesiesz wzorując się na sukcesach innych

Inni odnieśli swoje sukcesy w innych czasach, innych warunkach, na innym rynku, być może w innym kraju, w innej branży.

Ty musisz odnieść sukces tu i teraz. Warto poczytać historie sukcesu, żeby się nimi zainspirować i żeby znaleźć wskazówki dla siebie. Kopiowanie nie działa.

Przez kilkanaście lat jeździłem na konferencje do Waszyngtonu. Obserwowałem, jak zmienia się rynek wydawniczy w USA oraz jak ta branża ze sobą współpracuje i konkuruje za razem. Niesamowite było obserwować, jak zmienia się rynek i firmy razem z nim. Jak otwarcie ludzie dzielą się wiedzą. Dla mnie rachunek był prosty – jeśli wyjechałem z jednym pomysłem na coś, co można przetestować i zastosować u nas, to wyjazd się zwracał. Takich pomysłów miałem na liście zazwyczaj kilkanaście lub kilkadziesiąt.

Czasami to była mała zmiana czegoś, co już robiliśmy – usprawnienie. Czasami pomysły na nowy produkt lub biznes. Pomysł wynikał z czyjegoś sukcesu, doświadczenia. Jednak całą pracę trzeba było wykonać od nowa, u nas.

Cała praca jest po Twojej stronie. To w co warto inwestować, to nowa wiedza, umiejętności, bo dzięki temu ta praca przyniesie lepszy efekt. Jednak tej pracy nie unikniesz.

Miałem ostatnio okazję rozmawiać z kimś, kto radził się mnie w sprawie nowego biznesu. Po naszej krótkiej wymianie usłyszałem:

– Nie sądziłem, że to jest takie trudne.

– Biznes jest trudny – odpowiedziałem.

 

Najlepszy produkt świata

Jak jest recepta na najlepszy produkt świata? Jest ich wiele, a wszystkie sprowadzają się do tego, że:

  • pierwszy krok – to klient
  • drugi krok – to dostęp do klienta

Ale jak to? A no, tak to 🙂

Jeśli wiesz, kim jest lub będzie Twój klient i wiesz, jaki problem możesz pomóc mu rozwiązać, to jesteś na dobrej drodze. Do tego jeszcze musisz mieć możliwość dotarcia do niego ze swoją komunikacją. Musisz być w stanie mu powiedzieć, że masz to, czego on potrzebuje (patrz Mit 1). Dotarcie z tą informacją kosztuje, więc jeśli nie masz dostępnego kanału lub nie znasz kosztów dotarcia, to skazujesz się na porażkę.

Czy oglądałeś kiedyś Dragon’s Den, Shark Tank lub podobne programy? Przedsiębiorcy prezentują swoje pomysły inwestorom. Często mają prototyp lub gotowy produkt. Zaczynają padać pytania i po paru minutach inwestorzy składają ofertę… lub nie.

Zazwyczaj nie składają!

Dlaczego nie widzą w pomyśle życia przedsiębiorcy dobrej inwestycji?

Pamiętasz jakie jest jedno z pierwszych pytań?

  • Czy masz już klienta?
  • Ile tego sprzedałeś?
  • Czy masz zamówienia?
  • Czy masz listy intencyjne?

Innymi słowy – czy wiesz, kto jest Twoim klientem i czy potrafisz do niego dotrzeć!

Dlatego, jeśli masz już jakiś produkt czy biznes, to najpierw zastanów się co jeszcze możesz mu zaoferować. A dopiero w drugiej kolejności pracuj nad produktem dla zupełnie nowego klienta. Szczególnie, jeśli prowadzisz małą firmę i nie masz oddzielnego budżetu na badania i rozwój – czyli testy.

Tak, jak napisałem wcześniej – metod na stworzenie koncepcji produktu może być wiele, ale te dobre zaczynają się od klienta.

Koncepcja produktu

W 2013 roku zostałem zaproszony do wzięcia udziału w projekcie Uzdrowisko Warszawa zorganizowanym przez Centrum Nauki Kopernik. W projekcie wzięło udział ponad 20 ochotników, których zadaniem było przygotować pomysły na produkt lub działanie o charakterze zdrowotnym dla miasta.

Z grupą pracowali coache oraz tzw. eksperci, którzy wspierali ich działania. Do współpracy zaproszono 3 przedstawicieli różnych środowisk: artystę, naukowca i przedsiębiorcę (czyli mnie). Naszym zadaniem było podzielić się z grupą doświadczeniami w taki sposób, żeby było to inspirujące i pomogło zrealizować pomysły, nad którymi pracowali.

Zdecydowałem, że opowiem im o tym, jak przygotowywaliśmy koncepcje produktów w wydawnictwie. Zwróć uwagę, od czego ta koncepcja się zaczyna oraz kiedy mówimy o produkcie i technologii wykonania.

Nagranie mojej prezentacji możesz obejrzeć tutaj:



Więcej o tworzeniu produktów i rozwijaniu dynamicznego biznesu pracując nie więcej niż 2-3 godziny dziennie przeczytasz w mojej książce. 

4 comments… add one
  • To niesamowite, że kiedy wpada mi jakiś nowy pomysł do głowy to jednocześnie dostaje powiadomienie o podobnej tematyce z Twojego newslettera Filip…;-) Dzięki!:-)
    Jestem obecnie w trakcie przygotowywania swojego pierwszego produktu (na co dzień prowadzę usługi on-line nauki języka angielskiego) video-kursu. Widziałam przykładowa lekcję z norweskim i po obejrzeniu jej pomyślałam sobie. Rany, ale świetny pomysł, a ja mogę to zrobić dużo lepiej. I tak się zaczęło, mam wiele zapału i energii ponieważ założyłam sobie, że techniki i metody, które stosuje na co dzień sprawdzają się więc mogę to wykorzystać w tzw gotowym produkcie tak, żeby spełnić najbardziej rzeczywistą potrzebę moich klientów czyli mówienie bezstresowo po angielsku. Tak jak piszesz jednak nawet świetny produkt niekoniecznie sprzeda się sam. Jak go wypromować,hmmm jeszcze nie wiem, ale o ile wiem jak przyjdzie na to czas z pewnością pojawi się nowy cenny wpis od Ciebie ze wskazówkami jak to zrobić… ;-)Pozdrawiam i dziękuję jeszcze raz za Twojego wspaniałego bloga!

    • Filip Nowicki

      Dziękuję i cieszę się, że pomaga 😉

  • Fajny Dolorean w grafice 😀 Na a artykuł genialny. Bardzo mało osób to rozumie, sam staram się cały czas to sobie uzmysławiać. Kiedyś szukałem wspólnika do wspólnego biznesu, który w znacznej mierze polegałby na sprzedaży pewnej usługi (ale też bez przesady z tą sprzedażą – nie trzeba było zostawać domokrążcą ani call center – fajna usługa do polecenia znajomym przedsiębiorcom). Odezwałem się do znajomego, z którym kiedyś pracowaliśmy w doradztwie finansowym, więc sądziłem, że sprzedaż usług nie jest mu obca. Powiedział, że wolałby kiedyś założyć „jakiś klasyczny biznes”, a nie zajmować się sprzedażą 🙂 Ciekawe jaki zna klasyczny biznes nie oparty na sprzedaży, cały czas się zastanawiam, ale nie chciałem być złośliwy, więc go nie pytałem 😉

    • Filip Nowicki

      Słusznie! Każdy biznes coś sprzedaje. Nawet każdy nie-biznes (non-profit) też sprzedaje. Każdy z nas coś sprzedaje, nawet jak nie jest sprzedawcą – siebie, swoje pomysły…
      Poza tym biznes zaczyna się od pierwszego klienta, a nie od magazynu pełnego produktów 😉

Leave a Comment